Rozwód to nie tylko emocjonalnie trudny czas, ale też sformalizowane postępowanie sądowe, w którym nieprzemyślane działania mogą nie tylko wydłużyć sprawę, ale i pogorszyć jej wynik. Kluczowe jest zatem unikanie pochopnych decyzji dotyczących winy, dzieci, majątku i relacji między stronami, a także oparcie się na przepisach Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (KRiO) oraz wsparciu profesjonalnego pełnomocnika. Jakie błędy podczas rozwodu występują najczęściej?
Zgoda na rozwód bez orzekania o winie bywa kusząca, ponieważ prowadzi ona do szybszego zakończenia postępowania. Niemniej pociąga za sobą skutki, które dla części osób mogą być niekorzystne, zwłaszcza w zakresie kosztów procesu i ewentualnych roszczeń alimentacyjnych między małżonkami po rozwodzie. Gdy sąd orzeka o winie, małżonek wyłącznie winny może ponieść pełne koszty, a małżonek niewinny uzyskać silniejszą podstawę do alimentów. Co ważne, przy braku orzeczenia o winie świadczenia między byłymi małżonkami są co do zasady węższe i zależne od niedostatku.
Podział majątku w wielu przypadkach okazuje się trudniejszy niż sam rozwód. Zazwyczaj wymaga on odrębnego postępowania, zwłaszcza gdy strony nie są zgodne co do składu i wartości aktywów. Pochopne zawarcie ugody bez dokonania pełnej inwentaryzacji i wycen mogą bowiem doprowadzić do istotnego pogorszenia sytuacji majątkowej jednej z osób kosztem drugiej.
Nawet przy dobrych relacjach rodziców pozasądowe, niewiążące „ustalenia rodzinne” co do władzy rodzicielskiej, miejsca zamieszkania, pieczy czy kontaktów łatwo się rozsypują i trudno je egzekwować. Uregulowanie opieki i kontaktów w wyroku rozwodowym lub w odrębnym postępowaniu zapewnia możliwość wykonalności. Oznacza to, że w razie potrzeby sąd może ograniczyć lub zakazać kontaktów na podstawie przepisów art. 113–1133 KRiO, jeśli wymagają tego względy bezpieczeństwa i dobra małoletniego.
Dzieci przeżywają rozstanie rodziców szczególnie silnie, a konflikty na tle lojalnościowym potęgują ich lęk i poczucie winy. Może to rzutować także na ocenę rodzicielskich kompetencji w toku sprawy. Sąd, stosując przepisy KRiO, kieruje się nadrzędnie dobrem dziecka, dlatego działania podkopujące relację z drugim rodzicem mogą skutkować mniej korzystnym rozstrzygnięciem w zakresie pieczy i kontaktów.
Publiczne oskarżenia, impulsywne zachowania i działania odwetowe łatwo stają się materiałem dowodowym, który może zaciążyć na ocenie wiarygodności i postawy w procesie. Zamiast eskalować konflikt, lepiej wyciszyć emocje, ponieważ są one zawsze złym doradcą. W tym kontekście warto zwrócić uwagę, że sąd bada zarówno spełnienie przesłanek rozwodu, jak i ewentualne negatywne przesłanki, w tym sprzeczność orzeczenia z zasadami współżycia społecznego lub dobro małoletnich dzieci (art. 56 § 2–3 KRiO). Może się bowiem okazać, że rodzic, który nie panuje nad swoimi emocjami, nie jest w stanie zapewnić dziecku poczucia bezpieczeństwa.
Wejście w nową relację tuż przed lub w trakcie procesu rozwodowe może zostać odebrane jako przejaw braku stabilności lub jako sygnał współprzyczynienia się do rozpadu małżeństwa. Fakt ten bywa istotny przy ewentualnej ocenie winy. W sprawach o pieczę szybkie deklaracje dotyczące nowego związku także mogą budzić wątpliwości co do priorytetów opiekuńczych. Z tego względu warto rozważyć czas i sposób ujawniania takich okoliczności w kontekście przygotowanej wcześniej strategii procesowej.
Obowiązek alimentacyjny między byłymi małżonkami uregulowano w art. 60 KRiO. Ustawodawca w przepisie tym dokonał rozróżnienia sytuacji małżonka niewinnego i współwinnego oraz przewidział przesłankę niedostatku albo istotnego pogorszenia sytuacji materialnej strony niewinnej. W praktyce wybór trybu orzekania o winie wpływa na zakres i czas trwania ewentualnych świadczeń. Mając to na uwadze, decyzję w tym zakresie należy podejmować świadomie, z uwzględnieniem ryzyka wynikającego z materiału dowodowego.
Na koniec warto podkreślić jedną rzecz. Otóż samodzielne prowadzenie sprawy zwiększa ryzyko popełnienia błędów, które nie tylko wydłużają postępowanie, ale i obniżają szanse na pożądany wynik. Z tego względu warto skonsultować swoją sprawę z prawnikiem i nie obawiać się skorzystać z jego wsparcia.