Małżeństwo kanoniczne opiera się na wolnej i świadomej zgodzie obojga małżonków. Ustawodawca kościelny wprowadził regulacje, na mocy których związek zawarty pod przymusem lub w stanie ciężkiej bojaźni, jest nieważny. Chodzi tutaj o kan. 1103 Kodeksu Prawa Kanonicznego (KPK).
Przymus (vis) w kontekście małżeństwa należy rozumieć jako wywieranie na daną osobę bezpośredniej presji, zmuszającej ją do złożenia przysięgi małżeńskiej wbrew rzeczywistej woli. Bojaźń (metus) natomiast to stan psychiczny, w którym osoba obawia się konkretnego zła grożącego jej ze strony innej osoby lub okoliczności zewnętrznych. Kościół uznaje, że prawdziwa zgoda małżeńska wymaga pełnej wolności wewnętrznej, dlatego nawet nieumyślne wywołanie bojaźni może skutkować nieważnością małżeństwa.
Ustawodawca kościelny wyraźnie rozróżnia bojaźń pochodzącą z zewnątrz od lęków czy obaw mających swoje źródło wyłącznie w psychice osoby zawierającej małżeństwo. Co ważne, jedynie bojaźń wywołana przez czynniki zewnętrzne może stanowić podstawę do orzeczenia nieważności związku. Wymóg ten wynika z konieczności ochrony obiektywnej wolności osoby przed rzeczywistym naciskiem, a nie jedynie przed jej wewnętrznymi stanami emocjonalnymi.
Aby bojaźń mogła skutkować nieważnością małżeństwa, musi spełniać wymogi określone w kanonie 1103 KPK. Przede wszystkim musi być to bojaźń ciężka, czyli taka, która wywołuje u osoby zawierającej małżeństwo poważne obawy przed grożącym jej złem. Ocena ciężkości bojaźni następuje nie tylko w kategoriach obiektywnych, ale również z uwzględnieniem subiektywnego odczucia osoby, biorąc pod uwagę jej wiek, kondycję psychiczną, wrażliwość oraz okoliczności życiowe.
Drugi niezbędny element to zewnętrzny charakter bojaźni. Oznacza on, że źródło zagrożenia musi pochodzić spoza sfery psychicznej osoby zawierającej małżeństwo. Może to być nacisk wywierany przez rodziców, rodzinę, środowisko społeczne czy konkretną osobę. Co istotne, w prawie kanonicznym nie ma wymogu, aby osoba wywierająca presję działała ze świadomym zamiarem wymuszenia zgody małżeńskiej. Wystarczy, że w obiektywny sposób wywołała stan bojaźni, który doprowadził do zawarcia małżeństwa.
Wśród różnych rodzajów bojaźni szczególne miejsce zajmuje bojaźń szacunkowa (metus reverentialis), zwana również bojaźnią czcią. Występuje ona w sytuacji, gdy osoba decyduje się na zawarcie małżeństwa z obawy przed utratą szacunku, miłości lub dobrej relacji z rodzicami czy innymi bliskimi osobami. Ten rodzaj bojaźni najczęściej dotyczy bardzo młodych ludzi, którzy obawiają się rozczarowania rodziców lub zerwania z nimi kontaktu w przypadku odmowy zawarcia małżeństwa z wybraną przez nich osobą.
Bojaźń szacunkowa może skutkować nieważnością małżeństwa, jeśli spełnia wymogi ciężkości i zewnętrzności określone w kan. 1103 KPK. Sądy kościelne w takich sprawach szczególnie wnikliwie badają, czy dana osoba rzeczywiście nie miała innego wyjścia niż zawarcie małżeństwa oraz czy obawa przed konsekwencjami odmowy była na tyle poważna, że pozbawiła ją wolności wyboru.
Należy zwrócić uwagę, że ustawodawca kościelny głęboko szanuje wolność człowieka w wyborze stanu życia, co znajduje swoje odzwierciedlenie nie tylko w kan. 1103 KPK, ale przede wszystkim w kanonie 219 KPK, w którym zagwarantowano wiernym wolność od jakiegokolwiek przymusu w wyborze stanu życia. Ta fundamentalna zasada wynika z katolickiego nauczania o godności osoby ludzkiej oraz znaczeniu świadomego i dobrowolnego wyboru drogi życiowej.
Małżeństwo jako sakrament wymaga autentycznego i pełnego daru z siebie, który nie może być wymuszony ani dokonany w stanie psychicznego zniewolenia. Dlatego Kościół, chroniąc wolność nupturientów, przewiduje możliwość stwierdzenia nieważności związków zawartych pod przymusem lub w stanie bojaźni.
Sprawy dotyczące nieważności małżeństwa z powodu przymusu lub bojaźni nie należą do najłatwiejszych. Kluczowe znaczenie mają tutaj środki dowodowe w postaci wykazania awersji lub zastosowania środków przymusu. Istotne są więc nie tylko oświadczenia stron procesu, ale i zeznania świadków.