Mąż miał być milionerem, a nim nie jest, czyli błąd co do przymiotu osoby bezpośrednio i zasadniczo zamierzony a ważność małżeństwa

Małżeństwo zawarte z kimś, kto podaje się za milionera, a faktycznie nim nie jest, może być nieważne. W świetle prawa kanonicznego kluczowe jest bowiem pojęcie błędu co do przymiotu osoby, który musi być bezpośrednio i zasadniczo zamierzony, aby mógł spowodować nieważność związku. O co dokładnie chodzi?

Podstawa prawna

Kwestia błędu co do osoby i co do przymiotu osoby została uregulowana w kan. 1097 Kodeksu Prawa Kanonicznego. W przepisie tym postanowiono, że błąd co do samej osoby powoduje nieważność małżeństwa (kan. 1097 § 1 KPK). Chodzi tutaj o sytuację, gdy ktoś faktycznie zawiera małżeństwo z kimś innym, niż zamierzał (np. pomylenie sióstr-bliźniaczek). Z kolei błąd co do przymiotu osoby czyni małżeństwo nieważnym tylko wtedy, gdy przymiot był bezpośrednio i zasadniczo zamierzony (kan. 1097 § 2 KPK). Ten rodzaj błędu dotyczy określonej cechy przyszłego małżonka, np. wykształcenia, stanu majątkowego, wyznania, cech moralnych czy zdrowotnych.

W kontekście powyższego należy zwrócić uwagę na jedną rzecz. Mianowicie zwykłe mylne wyobrażenie o jakiejś cesze drugiej osoby, nawet jeśli było ono jednym z powodów zawarcia małżeństwa, co do zasady nie wystarcza do stwierdzenia jego nieważności.

„Miał być milionerem” – kiedy to tylko rozczarowanie

Nie każde rozminięcie się z oczekiwaniami powoduje nieważność małżeństwa. Jeżeli bowiem ktoś po prostu liczył, że przyszły małżonek „dobrze zarabia”, „ma dobrą pracę” albo „jest zamożny”, ale nie uczynił z tego absolutnego warunku zawarcia małżeństwa, mówimy o zwykłym błędzie co do przymiotu.

W takiej sytuacji małżeństwo pozostaje ważne, nawet jeśli po ślubie okazuje się, że sytuacja finansowa małżonka jest dużo słabsza, niż się wydawało.

Błąd bezpośrednio i zasadniczo zamierzony

Aby błąd co do przymiotu osoby mógł prowadzić do nieważności małżeństwa, przymiot ten musi być zamierzony bezpośrednio i zasadniczo. Oznacza to, że dany przymiot stoi w centrum decyzji małżeńskiej, a więc jest warunkiem „być albo nie być” dla zawarcia związku.

Fakt, iż błąd jest bezpośrednio zamierzony, oznacza, że strona nie tylko ogólnie ceni daną cechę, ale wprost i świadomie jej wymaga u współmałżonka. Natomiast zamierzenie w sposób zasadniczy wskazuje, iż dany przymiot ma charakter kluczowy, czyli dominuje nad osobą, tak że bardziej pragnie ona tej cechy niż konkretnego człowieka.

W praktyce chodzi tutaj o sytuacje, w których ktoś zamierza poślubić nie tyle osobę X, co „milionera”, „adwokata”, „obywatela Stanów Zjednoczonych Ameryki” czy „osobę zdolną do zapewnienia określonego statusu materialnego”, przy czym osoba X jest tylko nośnikiem tego przymiotu.

Mąż-milioner jako „warunek” decyzji

W schemacie „mąż miał być milionerem” kluczowe pytanie brzmi: czy chodziło o małżeństwo z konkretnym człowiekiem, który przy okazji miał być zamożny, czy o małżeństwo z milionerem jako takim? Jeśli bowiem cała decyzja sprowadzała się do tego, że strona chciała poślubić osobę bogatą, a brak tego przymiotu sprawiłby, że do ślubu by nie doszło, można mówić o przymiocie bezpośrednio i zasadniczo zamierzonym.

W orzecznictwie sądów kościelnych i w nauce prawa kanonicznego wskazuje się, że przymiot taki musi poprzedzać samą zgodę małżeńską i realnie determinować wolę zawarcia małżeństwa. Innymi słowy, gdyby nie przekonanie o milionowym majątku, strona nie podjęłaby decyzji o ślubie z daną osobą.

Rola podstępu i różnica wobec innych tytułów nieważności

Błąd co do przymiotu osoby może występować samoistnie, jak i równocześnie z podstępem. Jeżeli jednak druga strona świadomie i celowo wprowadza narzeczonego czy narzeczoną w błąd co do swojej sytuacji majątkowej, może to zostać uznane za zawarcie małżeństwa pod wpływem podstępu (kan. 1098 KPK).

Błąd połączony z podstępem, czyli sytuacja, gdy ktoś umyślnie kreuje się na zamożnego, aby skłonić drugą stronę do ślubu, jest w prawie kanonicznym traktowany bardzo poważnie. Otóż w takim wypadku oprócz przesłanki z kan. 1097 § 2 KPK w grę może wchodzić właśnie wada zgody wynikająca z podstępnego działania.

W praktyce błąd bywa niekiedy mylony z takimi tytułami nieważności jak symulacja zgody (kan. 1101 KPK), przymus i bojaźń (kan. 1103 KPK) czy też niezdolność natury psychicznej do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich (kan. 1095 KPK).

Jakie okoliczności bada sąd kościelny?

Sąd kościelny bada przede wszystkim, jaka była rzeczywista motywacja zawarcia małżeństwa i jaką rolę w tej motywacji odgrywał dany przymiot, np. bogactwo. Analizuje on zatem oświadczenia stron, korespondencję, zeznania świadków, zachowania przedślubne i poślubne, aby ustalić, czy przymiot był warunkiem fundamentalnym decyzji. Istotne jest nie tylko to, w co strona wierzyła, ale także, czy to przekonanie było dominujące i determinujące.

Błąd co do przymiotu osoby bezpośrednio i zasadniczo zamierzony to okoliczność, która nie występuje zbyt często. Ustawodawca kościelny wprowadził ten tytuł nieważności związku, mając na celu ochronę autentycznej zgody małżeńskiej. Nie pozwala on jednak na unieważnianie małżeństw wyłącznie na podstawie rozczarowań czy niespełnionych życiowych oczekiwań.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *